Nie kupuj dziecku drogich mebli!

Każdy rodzic pragnie by pokój Jego dziecka wyglądał jak z katalogu, stron o urządzaniu wnętrz, czy  filmów i programów pokazujących nam jak doskonale powinna się prezentować przestrzeń do zabawy i wypoczynku oseska. Nie ma w tym nic złego, wszak sami mamy różne doświadczenia, większość z nas cieszyła się z tego, że ma swój kąt, a własny pokój często był niedoścignionym marzeniem naszego dzieciństwa. To naturalne więc, że przekładamy te pragnienia na własne pociechy i dążymy do tego by stworzyć im przestrzeń w jakiej sami chcielibyśmy się zarówno bawić jak i spać.

Dobrze o tym wiedzą marketingowcy z wszelkich branż, prześcigają się więc w pomysłach prezentując zgodne z trendami wizualizacje i zdjęcia pokoi idealnie dopasowanych do potrzeb naszego dziecka. I nic w tym nienaturalnego, że nie znają ani naszego dziecka ani nas, ważny jest zachwyt, pierwsze wrażenie, okrzyk „woooow” i już wiesz, że czeka Cię drobne przemeblowanie, które z pewnością przeniesie się na pozostałe pomieszczenia Twojego domu czy mieszkania.

Po raz pierwszy urządzamy pokój Malucha zazwyczaj jeszcze przed jego przyjściem na świat. Dobieramy meble do naszych potrzeb, tak by wygodnie było nam przewinąć dzidziusia, ułożyć do snu, ululać oraz poukładać dziecięce ubranka.

Dość szybko, bo już około drugiego roku życia dziecka dotychczasowa przestrzeń zaczyna ewoluować, dochodzą bowiem regały i skrzynki na zabawki, półki z książeczkami i pluszaczkami, no i stolik z krzesełkiem by Maluch mógł swobodnie wyrażać swoją kreatywność kredkami na kartkach.

Wraz ze wzrostem w bardziej „młodzieżowe” zmienia się jego dotychczasowe miejsce spania. Potem dochodzi biurko, kolejne regały, większa musi być też szafa na ubrania – a to dopiero 6-7 rok życia naszego dziecka.

Nie łudźcie się więc, że raz kupione meble posłużą dziecku na wiele lat. Planując urządzanie pokoju dziecka zróbcie to świadomie biorąc pod uwagę również fakt, iż wiele mebli może się „przypadkiem” porysować, najczęściej pisakami rzecz jasna. Że będą do nich przyklejane różne ciekawe przedmioty, z oczywistych wymienić można naklejki i plastelinę, która z mebli jeszcze całkiem dobrze się ściera, gorzej gdy jest kulana po ścianach. Że dziecko będzie w nie stukać i pukać kiedy tylko będzie miało na to ochotę i czym się tylko da, a gdy nauczy się otwierać i zamykać swoje szafki i szuflady to problemem nie jest to, że zrobi bałagan, ale to, że urwać może uchwyt, wyrwać zawias w drzwiczkach, czy prowadnice w szufladach. Do oczywistych pomysłów dziecięcych dodać trzeba skakanie po łóżkach czy kanapach i wszelkie próby wspinaczki po regałach – stąd producenci mebli zalecają mocowanie ich zwłaszcza w pokojach dziecięcych do ścian.

Do tego dodać można ekspresyjność, która oczywiście rośnie wprost proporcjonalnie do wieku dziecka. I nigdy nie wiadomo w jakim wieku i jakiej formie zacznie się ona objawiać, oby to był tylko bałagan.

Meble w pokoju dziecięcym powinny więc być dostosowane do wieku dziecka, to jasna sprawa. Ale gdy nie masz doświadczenia to sprzedawca mebli nie powie Ci, że na tapczan który wybierasz wiele razy może się coś rozlać, więc lepiej rozważyć łóżko, które ma wymieniany materac. Że kupując kolorowe meble, lub te z obrazkiem np. Pszczółki Mai czy Kubusia Puchatka, które tak bardzo dziś pasują do Twojego Maluszka za kilka lat mogą znacząco odbiegać od jego zainteresowań.

I nie oznacza to absolutnie, że mamy zrezygnować z upiększania, dekorowania czy tworzenia bajkowych pokoi dla naszego dziecka. Nic podobnego. Magia dzieciństwa powinna trwać. Szukajmy raczej mebli które można modyfikować, dokładać lub wymieniać elementy dopasowując je do rosnących potrzeb naszego dziecka. No i takie, przy których nie będziemy lamentować, gdy pojawi się na nich radosna twórczość, lecz uśmiechniemy się do dziecka, pocałujemy i pójdziemy po kartki do rysowania, by później z tych dziecięcych prac utworzyć małą galerię na ścianach. Uśmiech dziecka i duma z widoku swoich rysunków w ramkach bezcenna.